Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
85 postów 565 komentarzy

Refleksje zrzędliwego emeryta

PiotrZW - Ślązak, katolik, socjalista

Covid-19 – weryfikuję poglądy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeśli chcemy pozostawać w zgodzie z prawdą, musimy zachować chłodny umysł i nie przywiązywać się do swoich poglądów.

 Do histerii wywołanej wokół koronawirusa na początku miałem tylko dystans, wyrażałem wątpliwości, teraz już chyba znalazłem się zdecydowanie po stronie sceptyków. Muszę jednak pamiętać, że jeśli chcę pozostawać w zgodzie z prawdą, muszę zachować chłodny umysł i nie przywiązywać się do swoich poglądów. Muszę umieć przyznawać się do błędu, w tym także do błędnej oceny zjawisk czy sytuacji. Czas najwyższy na weryfikację. Często takie weryfikacje sobie przeprowadzam, aby stwierdzić, czy potrafię jeszcze logicznie analizować i czy intuicja mnie nie zawodzi.

Niżej kilka tez, które postawiłem na samym początku tej histrii, i ich ponowna analiza.
 
1. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z epidemią?
Od samego początku – można sprawdzić w moich starych postach – negowałem jej istnienie. Mówiłem i pisałem, że być może mamy z jakimś wyjątkowo złośliwą mutacją wirusa, ale o epidemii, a tym bardziej pandemii, nie może być mowy. Dla mnie epidemia a tym bardziej pandemia to są setki ludzi zmarłych z powodu zarazków czy wirusów.
W 1373 r. w Prudniku na Śląsku (obecnie woj. Opolskie) na epidemię dżumy wymarło całe miasto. 2–7 dni po zarażeniu człowieka nie było. Przeżyło zaledwie kilka osób, które schroniły się w pobliskich górach
Największe epidemie w historii Opolszczyzny. Dżuma, tyfus, cholera. Choroby dziesiątkowaly całe miasta i wsie
Za nto; autor rys.nieznany
  
Istnienie lub nieistnienie pandemii koronawirusa to w dużej mierze kwestia językowa. Kilkadziesiąt chyba lat temu przyjęto, że choroba niekoniecznie musi być szczególnie śmiertelna, wystarczy, że jest bardzo zaraźliwa i szybko się rozprzestrzenia, aby uznać ją za epidemię. O epidemii można więc obecnie mówić nawet w przypadku zwykłego katar.
Dla mnie takie stawianie sprawy nie ma wielkiego sensu. Dla mnie, żeby mówić o epidemii, choroba musi być nie tylko zaraźliwa, ale i bardzo śmiertelna i kiedy zaczynam to logicznie roztrząsać, dostrzegam tu ogromną medialną i polityczną manipulację.
Czy covid-19 jest bardzo zaraźliwy?
W kilku już komentarzach pod tekstami o covid-19 znalazłem, że ten koronawirus jest jakiś wybiórczy. Choruje ojciec i stryjek, a cała rodzina zdrowa. Oto przykład: Znam osobiście około 10 osób tu w UK, które miały wynik testu pozytywny i niektóre z tych osób (o zgrozo) miało symptomy zabójczego wirusa – kaszel i temperaturę. Co jest jednak ciekawe, że wszystkie te osoby mieszkają ze swoimi rodzinami, a członkowie tychże rodzin wyniki testu mieli negatywne. Tak więc najbardziej zaraźliwy wirus na świecie nie zaraził nikogo z rodziny, która mieszka z osobą chorą na Covida pod jednym dachem. 10 przypadków (10 rodzin) z mojego tylko otoczenia. Nikt z zakażonych za bardzo się od rodziny nie izolował, nie chodził w maseczce po domu itp.
O niezwykłej zaraźliwości koronawirusa mówi się na podstawie bardzo wątpliwych testów, delikatnie mówiąc. Co bowiem sądzić o testach, które wykrywają koronowirusa w coca-coli, owocach avocado lub u kozy? Co sądzić o testacj, które powtórzone pięć razy na jednym człowieku, dwa razy dają wynik pozytywny, dwa razy negatywny, a raz – wątpliwy. Pełno fachowych artykułów o wątpliwej wartości testów na koronawirusa znajdziemy w internecie.
Powinno dawać do myślenia, że o niebezpiecznej zarazie koronawirusa zaczęto mówić zanim jeszcze testy weszły do masowege użycia, a śmiertelność powodowana tą zarazą była niewielka. Koronawirus, rzekomo niezwykle zaraźliwy, w zdecydowanej większości przypadków występuje „bezobjawowo”. Test wykrywa jego obecność w organiźmie, a rzekomo chory nie ma żadnych objawów choroby. Dla mnie nosiciel „bezobjawowy” to oksymoron, to tak jakby powiedzieć: zdrowy-chory.
 
Czy jest bardzo śmiertelny?
Jeżeli jednak przyjmujemy takie bezsensowne określenia jak „nosiciel bezobjawowy”, musimy się zgodzić, że koronawirus nie jest szczególnie śmiertelny. Te trzy–cztery przypadki śmiertelne w moim otoczeniu na przeciągu już prawie roku występowania rzekomej epidemii to niedużo w stosunku do liczby zakażonych, „objawowych”, bezobjawowych” i cholera wie jakich jeszcze innych. Zdecydowana większość zarażonych to albo „nosiciele bezobjawowi”, albo przechodzący chorobę w sposób łagodny.
Jeśli nie uwzględnić tych zdrowo-chorych „nosicieli bezobjawowych” – za czym ja opowiadam się – to musimy przyznać, że mamy jednak do czynienia z ciężką chorobą, w wielu wypadkach śmiertelną, ale – i to również musimy przyznać – chorobą nie tak znowu częstą. Czy na powikłania pogrypowe ludzie nie umierali?
Podsumowując. Miałem rację mówiąc, że nie ma żadnej epidemii koronawirusa, a jest tylko histeria koronowirusowa.
 
2. Czy wprowadzone restrykcje mają sens?
Nie tylko od samego początku negowałem istnienie epidemii, ale też wyśmiewałem stosowanie wszystkich zabezpieczeń mających chronić nas przed zakażeniem – tych zakazów wstępu do lasu, haseł „Pozostań w domu”, nakazów ”dystansu społecznego”, noszenia maseczek itd. Jeśli koronawirus jest rzekomo tak potwornie zaraźliwy, jak go malują, to jaki sens ma wprowadzanie tych wszystkich uciążliwych restrykcji? – pytałem. Przecież, pisałem, nawet gdybyśmy wprowadzili najbardziej surowy reżym ze wszystkich możliwych i zamienili kraj w coś w rodzaju obozu koncentracyjnego, to i tak zaraźliwy koronawirus gdzieś się przechowa. W owocach obmacywanych w marketach przez klientów, na drzwiach windy czy drzwi wejściowych do zakładów pracy, u bezdomnych… A cóż dopiero, jeśli istnieje cała rzesza „nosicieli bezobjawych”, żyjącycvh normalnie, jak ludzie zdrowi, nie poddani kwarantannie, a rozsiewający tego łobuza-koronawirusa na lewo i na prawo. Co będzie po zluzowaniu restrykcji – nowy wybuch tej zaraźliwej rzekomo epidemii? – ironizowałem. Jeżeli mamy do czynienia z naprawdę zaraźliwą epidemią, to te wszystkie wprowadzone zakazy i nakazy nadają się psu na budę. To już lepiej powiedzcie otwarcie – mówiłem – że pieluchy na twarzy będziemy zmuszeni nosić już zawsze! 
Okazuje się, czego dowiedziałem się niedawno, że oni, ci wszyscy macherzy od epidemii, wcale nie uważają, że wprowadzenie tych wszystkich restrykcji zatrzyma epidemię. Nie. Oni, podobno, od samego początku doskonale wiedzieli to, co ja mówiłem i pisałem – że zakazy i nakazy epidemii nie zatrzymają. Tylko tylko, że nie mówili tego jasno.
Wcześniej w marcu kwietniu mówili jakoś inaczej. Mówili – jeśli dobrze pamiętam – że musimy powstrzymać epidemie, musmy zapobiec jej rozprzestrzenianiu się. Dzisiaj mówią co innego. Dzisiaj dopiero zaczynają mówić otwarcie, że – wcale nie chodzi o zatrzymanie epidemii, a tylko o „spłaszczenie krzywej zachorowań”. Chodzi o to, że nawał pacjentów może zdemolować służbę zdrowia, że łóżek w szpitalach zabraknie, pielęgniarek i lekarzy.
Cóż mogę powiedzieć? Nasza służba zdrowia była zdemolowana już wcześniej i żadne "spłaszczanie linii zachorowań" nie mogło jej uratować, gdyż ona i taj nie funkcjonowała. Dzisiejsze restrykcje powodują tylko, że ludzie nie chorujący na inne choroby niż covid umierają z powodu ograniczeń możliwości możliwości leczenia.
 
Wciąż nie mówią prawdy. Straszą. W pociągach Kolei Śląskich na monitorach, zawieszonych w każdym wagonie, podawane są na bieżąco informacje dla podróżnych – jaka będzie następna stacja, jakie jest opóźnienie, jakie są możliwości przesiadki itd. Co jakiś czas wyświetlają teraz też spot, ostrzegający przed niebezpieczeństwem nie noszenia maseczek. Oto kibice, kibicujący bez maseczek, oto inni lekkomyślni młodzi ludzie, a na końcu młodzian na łóżku szpitalnym, któremu nakładają na twarz końcówkę rury do respiratora i komdentarz: Ty wybierasz, jaską maskę chcesz nosić! To fałszywa alternatywa! Maska – co wynika z tego, co wyżej napisałem i z tego, co przyznają teraz również macherzy w białych kitlach – nie uchroni przed zakażeniem. Może je odsunąć w czasie, ale – nie uchroni. Ten złośliwy wirus wcześniej czy później i tak cię dopadnie. I albo zachorujesz, albo nabierzesz odporności. To zależy od organizmu.
Okazuje się, że nie uchronią przed nim nawet podjęte z wielkim hałasem zbiorowe szczepienia. Co rok trzeba będzie je powtarzć, bo wzmacniają odporność organizmu tylko na krótki czas. Ze zdumieniem czytam niedawnio wypowiedź prof. Roberta Flisiaka, prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dla TVN24.
Pamiętajmy też, że odporność stadną uzyskujemy nie tylko poprzez szczepienia. Szczepienie jest tym, co ma przyspieszyć uzyskanie jej. To jest smutne, ale gros odporności społeczeństwa uzyskamy poprzez kontakt z wirusem.
Trudno się w tym połapać. Kiedy na początku rzekomej epidemii niektórzy lekarze mówili, żeby pozostawić sprawy swojemu biegowi i pozwolić wirusowi na nieograniczone rozprzestrzenianie się, to macherzy w białych kitlach traktowali to jako kamień obrazy.
Nie można pozostawić chorych samym sobie – mówili – zatrzymajmy ich w domach, w domowej kwarantannie, aż pojawi się szczepionka. Pracują nad nią najlepsze laboratoria na świecie!
Powszechne były głosy w rodzaju Michała Andruszkiewicza, który 19 marca 2019 r. napisał: „Kiedy tylko uda nam się opracować szczepionkę przeciwko SARS-CoV-2, świat stanie się bezpieczniejszym miejscem, a ludzkość będzie mogła ogłosić triumf nad koronawirusem”
Jeśli więc gros odporności społeczeństwa uzyskuje się poprzez kontakt z wirusem, to po co było stwarzać mu przeszkody w postaci maseczek i licznych zakazów? Tak jak ja to sobie wyobrażałem. Kto ma umrzeć, to umrze, reszta nabierze odporności. Tego nie mówiłem, ale tak sobie myślałem. Może to paskudne myślenue, ale na usprawiedliwienie powiem, że sam należę do osób zwiększonego ryzyka śmierci, więc myślałem również o sobie. Ponad 90% zgonów podciąganych pod „COVID-19” dotyczy osób, którzy już cierpieli na poważne lub nawet śmiertelne choroby. A tak naprawdę nie wiemy, czy ten wirus w ogóle istnieje i czy to on zabija. Tarnowski patolog dr. … Martyka (?) mówił, że jeszcze nie spotkał się z przypadkiem śmierci z powodu covida-19, pacjenci umierali na zapalenie płuc lub inne choroby, ale nie na koronawirusa.
Z wypowiedzo prof. R. Flisiaka wynikałoby, że droga do zbiorowej odporności poprzez masowe szczepienia jest jakoś bezpieczniejsza, jakby mniej szkodliwa, jakby pozwalająca na ocalenie więcej ludzi. W tej samej wypowiedzi mówi też jednak, że przez pierwsze dwa tygodnie po podaniu pierwszej dawki może wystąpić choroba wynikająca z zakażenia przed szczepieniem. Jak to rozumieć? Szczepionkę podaje się również osobom już chorym? W jakim stopniu chorym? Czy może chodzi tu o tych „chorych bezobjawowo”? Czy to znaczy, że szczepionka budzi do „ujawnienia się”, do aktywności koronowirusa „bezobjawowego”, drzemiącego w organizmie, ukrytego.
 
3. Czy chodzi o Wielki Reset?
Od samego początku epidemii koronawirusa mówiłem i pisałem, że jest on przykrywką do wielkiej operacji ekonomicznej, którą nazwałem Wielkim Wesetem. Okazuje się, że tego pojęcia sam nie wymyśliłem, skądś mi się przyczepił, obecnie wszyscy go używają. Ja pierwszy raz go usłyszałem, kiedy mowa była o ustaleniach Baracka Obamy z Włodzimierzem Putinem.
Mówiąc o Wielkim Resecie pod przykrywką koronawirusa miałem na myśli wielką operację finansową. Wiadomo, że w świecie krąży pieniądz, papierowy i wirtualny, o wartości kilkadziesiąt razy większej niż wartość sumy wszystkich dóbr materialnych i niematerialych, jak dzieła sztuki, patenty itd. Gdyby ktoś był w stanie wykazać to, nastąpiłby wielki światowy krach. Tak, jak w pokerze, kiedy ktoś powie „sprawdzam”. Nastąpiłaby ogromna inflacja. Po to, żeby urealnić ceny, konieczna jest ogromna dewaluacja pieniądza. O takiej dewaluacji, a być może ustanowieniu nowego światowego pieniądza w miejsce dolara, pod przykrywką rzekomej epidemii koronawirusa myślałem, mówiąc „Wielkiw Reset”. Taka operacja wszak wiąże się z ubożeniem szerokich warstw społecznych, głodem, rewolucjami i dojście do władzy demagogów i dyktatorów.
„Możni tego świata", jak ja nazywam za Panem Jezusem macherów stojących za wywołaniem koronawirusowej histerii, prawdziwych władcy świata, mają jednak inne priorytety. Jak się okazuje, im nie chodzi o sensowne ułożenie relacji gospodarczych, ekonomicznych i politycznych na świecie. Nie doceniłem ich, albo raczej przeceniłem jako ludzi. Oni mają na celu powiększenie jeszcze swego ogromnego bogactwa i zdobycie pełnej władzy nad ludźmi. I o tym myślą mówiąc o Wielkim resecie. Mają na myśli pełną kontrolę  nad ludzkością z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć elektroniki, takich jak inteligentne roboty, zdalna kontrola procesów fizjologicznych ludzi, modelowanie ich myśli i pragnień itp.
To jest szeroki plan, który ma zupełnie odmienić życie na ziemi i relacje międzyludzkie. Zwłaszcza stosunki społeczne. Nie sposób tego wszystkiego krótko opisać. Warto wspomnieć chociaż o jednym, o planowanej kontroli społecznej wzorem Chin. W Chinach wprowadzono tzw. kredyt społeczny, czyli coś w rodzaju wirtualnego Dzienniczka Ucznia dla dorosłych. Zapisuje się w nich wszystkie osiągnięcia i niedociągnięcia obywateli (?). Od punktacji na takim wirtualnym Dzienniczku Ucznia uzależnione są prawa obywateli. Grzeczni, popierający władz i bez szemrania przyjmujący wszystkie ograniczenia, są premiowani większymi możliwościami podróży, awansu, uzyskania kredytu itd., niegrzeczni – są karani w rozmaity sposób, na przykład przez zakazem wyjazdów za granicę, niemożność zaciągania kredytów, W skrajnych przypadkach niegrzeczni czyli nieposłuszni mogliby nie być wpuszczani do środków masowej komunikacji.
 
4. Lockdowny – szczepienia – chipy
Pisałem też, i mówiłem, że jeśli na jeśli nie zbuntujemy się na etapie lockdownów, to za tym pójdą masowe szczepienia, a potem wszczepianie nam chipów, które będą nasz kontrolować – przekazywać do centralnych ośrodków komputerowych informacje o stanie naszego zdrowia, miejscu pobytu, operacjach finansowych, podróżach, zarobkach i wszystkim co potrzebne, żeby nas trzymać na elektronicznej uwięzi.
Tutaj poszedłem za jedną ze znanych teorii spiskowych, obecnej w internecie od kilkudziesięciu lat, a znaną pod etykietą „znamię Bestii”. Teoria ta mówi o wypełnieniu się proroctw z Apokalipsy św. Jana o czasach ostatecznych, przed ponownym nadejściem Chrystusa. Mianowicie, ma nastąpiś panowanie Antychrysta i wielki ucisk uczniów Chrystusa. Antychryst oznaczy swoich znamieniem na czole lub na ręce.
Ap, 13, 11-17.Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi (...) ona sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii, (...) I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może nic kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia.
Jeśli przyjąć, że w planach „możnych tego świata” jest likwidacja pieniądza papierowego, wszczepienie chipów i dopuszczenie transakcji finansowych tylko z wykorzystaniem chipów, to – w tym proroctwie coś jest. Ludzie bez chipów nie będą mogli nic sprzedawać nai kupować.
Moi znajomi mówią, że to bajdurzenie, fantasmorgie i science-fiction. Nie będę się upierał. Być może te wizje rysuje tylko chora wyobraźnia ludzi zalęknionych. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że – nie pisałem iż po lockdownie nastąpią przymusowe szczepienia, a potem – przymusowe wszczepianie chipów. Pisałem, że jeśli nwprowadzenie lockdownów poszło tak łatwo, to potem szczepienia i wszczepianie chipów pójdzie już bez oporów. Mam nadzieję, że się myliłem, bo jakieś zalążki oporu zaczęły się pojawiać. Mam na myśli akcję nieposłuszeństwa restauratorów. 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    Dla mnie pandemia to substytut wojny.
    Myślę, że planowano zniszczyć gospodarki (obostrzenia), zabić miliony (szczepionki) i wzmocnić pozycję USA (a przynajmniej korporacji- mniejsza o społeczeństwo).
    Taki plan zrealizowano podczas pierwszej i drugiej wojny światowej oraz zimnej wojny.
    Teraz jak dotąd wychodzi średnio.... i może dlatego, że substytut się nie sprawdza potrzeba będzie rozkręcić zwykły konflikt? I stąd takie ciśnienie na usunięcie Trumpa, który wolałby się dogadać....?

    Ode mnie 5*

    Mój wpis był tu:
    https://jasiek.neon24.pl/post/159881,pandemia-inna-wojna

    Ukłony
  • od samego początku mówili, że chodzi o
    „spłaszczenie krzywej zachorowań”,

    a do Ciebie dopiero teraz dotarło?
  • Tak to jest, że
    jeśli ktoś po owocach ich już poznał ten wie, że nie jest w ich interesie dbać o życie ludzi - a zwłaszcza ludzi już nie pracujących a pobierających emerytury - więc kwestia zaufania. Potem dopiero jest analizowanie i składanie w logiczna całość faktów.
    Wniosek?
    Po owocach ich poznacie - więc diablisko w ornat przebrane dzwoni ogonem - nie tyle na mszę - co wzywając do szczepień.
  • .
    Właściwie to Autor bardzo dobrze uzasadnił dlaczego rządy wprowadzają wszelkiego rodzaju ograniczenia i obostrzenia.

    Wystarczy przecież sobie wyobrazić co by się stało gdyby działanie wirusa doprowadziło do pandemii z wyobrażeń Autora:

    "Dla mnie epidemia a tym bardziej pandemia to są setki ludzi zmarłych z powodu zarazków czy wirusów. "

    Propagowane przez Autora teorie spiskowe urosłyby do niebotycznych rozmiarów, zaczynając oczywiście od celowej depopulacji organizowanej przez rządy. Widać tym samym, że mniejszą szkodę dla ładu społecznego wyrządzają teorie o "Wielkim Resecie" niż te związane z groźbą odebrania życia.

    Patrząc na liczby zajętych i dostępnych respiratorów a szczególnie wzrost liczby tych zajętych, wydaje się rozsądnym zaakceptowanie istnienia jakiegoś czynnika który to powoduje. Ponadto zbieżność wykrywania wirusa przez wielu różnych ludzi nakazuje zwiększyć prawdopodobieństwo tego, że tak wielu może mieć rację. Z takiego punktu widzenia wprowadzane działania wydają się mieć sensowny cel - nie dopuszczenie do wystąpienia takiej epidemii jaką Autor uznaje za jedyną słuszną.
  • @interesariusz z PL 13:47:47
    Na początku mówili o zatrzymaniu pandemii.
  • A U SĄSIADA TRAWA ZAWSZE BARDZIEJ ZIELONA
    Zdarzyło mi się rozmawiać w wakacyjny czas z przełożona pielęgniarek pracującą w jednym ze szpitali w US a rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
    - No a jak u was w szpitalu z tą zachrowalnoscią na COVID
    - wiesz u nas nie było jeszcze przypadku ale w innych szpitalach
    to podobno tragedia. Całe oddziały chorych, lekarze pracują na okrągło
    a ludzie padają jak muchy.
    Powyższe stało się schematem powielanym również u nas w Polsce
    Przyznam że dokonałem tzw sprawdzenia krzyżowego i tylko utwierdziłem się w tym, jakie skutki ze sobą niesie medialnio - lękowa pandemia.
    Pyta Pan: "Czy wprowadzone restrykcje mają sens?"
    Gdy spojrzy Pan z punktu widzenia zarządzających projektem COVID
    zobaczy Pan bombę o masowej sile rażenia ludzkiej psychiki
    i więzi społecznych, której końcowym efektem jest zdezorientowana
    z ograniczoną zdolnością do refleksji, walcząca o przetrwanie masa ludzka.
    Dodam, ze w procesie prania mózgu, ważnym jest natężenie bodźca i
    czas jego oddziaływania, zatem wraz z rosnącym sceptycyzmem wobec COVID19, należy się spodziewać nowszych wersji COVIDA o zwiększonej sile rażenia psychiki w procesie zastraszania, umożliwiającego skuteczniejsze formatowanie psychiki masy ludzkiej.
    Przepraszam za język, ale to emulacja ich języka.
  • @PiotrZW 15:38:42
    ja tego nie słyszałem
  • Czasy grypy Rockefellera
    Lokaje na motorze i w automobilu, a za ich plecami śmieją się ich nadzorcy, czyli starsi i mądrzejsi

    https://www.youtube.com/post/Ugxn-zu2OUkF7tULkIV4AaABCQ
  • @Jacek Boki 20:51:08
    https://yt3.ggpht.com/_8ortnRCZk8gKbRToLDO5d5ukKjwzMBSBUHEppxryU9hgTZ6-RipzWe1NQqW4FKHYNe7Pfo1P6jKJA=s800-nd
  • „zamienili kraj w coś w rodzaju obozu koncentracyjnego“
    .
    Istotnie można uważać operację „Pandemia” za kontynuację przedsięwzięcia o nazwie „II. Wojna Światowa”. Już dziś jest wiadomo, że operacja ta, dla której zaplanowano więcej ofiar śmiertelnych niż w II. Wojnie, mianowicie 65 milionów,

    - https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi#Prehi

    II. Wojna jest szacowna na 60, przyniesie MWF

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#MWF

    większy łup finansowy niż tzw. „kryzys finansowy 2008”.

    Chodzi o kontynuację, gdyż organizatorami operacji „Pandemia” są dokładnie te same kręgi, które zorganizowały i finansowały zarówno przedsięwzięcie „I. Wojna” jak i „II.”.
  • potwierdzam nie da się zarazić covidem xd
    mieliśmy bliski kontakt III stopnia no i ani starsi ani młodsi nie chcieli zachorować ani ani....



    To diabelstwo jest słabsze od grypy a ludzie chorują jak widziałem niemal bezobjawowo. Trzeba naprawdę unikać słońca i mało jeść aby skopało ci tyłek.
  • @Leon. 00:49:22
    "
    To diabelstwo jest słabsze od grypy a ludzie chorują jak widziałem niemal bezobjawowo.
    "
    To skąd tych kilkaset nadmiarowych względem statystyki trupów.
    Statystycznie w Polce umiera ok 1100 osób dziennie.
    w czasach Covida umiera ok 1600 osób dziennie.. w szczytach fali
    czyli o 50% więcej.
    A fale są spłaszczane poprzez maseczki i obostrzenia..
    Gdyby nie były spłaszczane (udajemy że epidemii nie ma)
    to ilość zachorowań wzrosła by kilka razy a śmiertelność też (bo brak respiratorów i miejsc w szpitalach).
    wtedy nie 600 dziennie ale 6000 (600% więcej niż normalne) dziennie więcej trupów
    wtedy była by to już prawdziwa średniowieczna epidemia...
    i z takim zagrożeniem walczymy.

    Wielu tego nie rozumie a wielu ma to w d..pie.. bo "dudki" ważniejsze..
    a opozycja robi wszystko by rządowi się nie udało ...bo wtedy jest za co rząd skopać... a że po trupach ? ..jak na konto rządu to czemu nie...ta opozycja nie ma sumienia..
  • @Oscar 08:23:22
    Tylko część nadmiarowych zmarłych umiera na covida, reszta z powodu destrukcji służby zdrowia.
  • Bajarze są zawsze instalowani w forach
    .
    tu tę rolę gra nasz pilny:

    @Oscar 08:23:22

    "To skąd tych kilkaset nadmiarowych względem statystyki trupów."

    a oficjalne statystyki GUS tak wyglądają:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi

    Oskra temu, kto zajrzy do oficjalnych statystyk GUSu.

    Naturalnie tzw. Lockdowns, uwięzienie ludzi w zamkniętych zakładach tzw. "pomocy": starców, psycho, internowanie ludności w domach też powinno przynieść ofiary śmiertelne, słusznie, że zaliczane są jako ofiary "pandemii", bo "pandemia" to w pierwszym rzędzie działanie obecnego patriotycznego reżymu.

    W każdym razie zadanie Oskara i podobnych jest robić ludziom wodę z mózgu i dbać o to, że nie sprawdzą i się nie zastanowią, kto ich właściwie chce wykończyć.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2020/11/14/demon-tzw-pandemii-bill-gates/

    Jak z linku można się dowiedzieć, planowane jest użycie szczepionki do depopulacji ludzkości o 10-15%.
  • @PiotrZW 09:29:08
    mała, malutka część to ofiary nie Covidowe...

    Dowodzi tego prosta statystyka.
    Szczyty umieralności są ok 2 tygodnie po szczytach zachorowań na Covid.
    tyle czasu się umiera na Cowid.

    Inne choroby mają całkiem inne czasowe zależności raczej długoterminowe.. a to w statystykach powinno zmieniać poziom tła a nie powodować szybkich zmian skorelowanych z zachorowaniami na Covid.

    To Covid zabija słabszych...
  • Umrzeć na "pandemię" bezobjawową
    .
    można jedynie ale nie na covida.

    @Leon. 00:49:22

    "umiera na covida"

    1. SARS-CoV-2, który ma być źródłem covida, nigdy nie został wyizolowany, tzn. nie ma realnie wiursa SARS-CoV-2, jest tylko nazwa do celów propagandowych.

    2. Test PCR nie jest żadnym testem jakiegoś covida, jedynie testem na peiwien teoretyczny łańcuch molekuł, opracowany na zlecenie Fundacji Billa i Meliny Gatesów przez ich pracownika Dorstena, na długo przed ogłoszeniem tzw. "choroby" covida. O Gates patrz link powyżej.

    3. Skoro nie wiadomo co to jest SARS-CoV-2, to ciekawo jak odróżnia się niewiadomy jak dotąd SARS-CoV-2 od jego "mutacji", naturalnie równie niewiadomej.

    4. covid to nowy rodzaj choroby: "choroby bezobjawowej", na szczęście nie chodzi tu żadną chorobę, a jedynie o satyrę na głupotę ludzką

    5. co prawda nie ma żadnego patogenu SARS-CoV-2, toteż nie ma żadnego lekarstwa, za to jest wiele szczepionek, ważne, że wszystkie są mRNA, tzn. klasy GMO, tak jak same wirusy, których działanie nie zostało sprawdzone wg. obowiązujących dla szczepionek wymogów. Z mRNA nie ma za to żadnego doświadczenia, bo to pierwszy raz w historii.
  • @Laznik 09:31:21
    Statystyki śmiertelności rząd podaje co dziennie... rząd kłamie ?
    Tu nie ma wątpliwości.
    Te statystyki dobrze korelują z działaniem Covida...
    Covid zabija po ok 2 tygodniach od zachorowania.
    w Statystykach to widać wyraźnie.
    Najbliższy szczyt śmiertelności po sylwestrowy będziemy mieli ok 25-29 Styczeń. (1-2 tygodnia na rozwinięcie choroby i dwa tygodnie na leczenie ze skutkiem śmiertelnym).
    Szczyt śmiertelności po świąteczny mamy teraz.

    To proste relacje i każdy może sobie je zweryfikować an bazie codziennych jawnych i powszechnych informacji.
    .
  • @Laznik 09:54:38
    "4. covid to nowy rodzaj choroby: "choroby bezobjawowej", na szczęście nie chodzi tu żadną chorobę, a jedynie o satyrę na głupotę ludzką
    "
    no jeżeli śmierć jest bezobjawowa ... to tylko pogratulować optymizmu..
  • @Oscar 10:00:15
    "no jeżeli śmierć jest bezobjawowa ... to tylko pogratulować optymizmu.."

    Śmierć jest prawdziwa, tylko przyczyny inne niż powszechnie się to komunikuje.

    Podobno nadchodzi trzecia fala "pandemii"... czyli zabójstw w szpitalach w imię "leczenia" "chorych" na wirtualną chorobę... Pod płaszczykiem rzekomej pandemii morduje się tysiące ludzi.

    Kto w tej zbrodni uczestniczy, nawet jako tylko propagandysta, powinien ponieść karę, najwyższą karę.
  • @Oscar 09:50:37
    "Szczyty umieralności są ok 2 tygodnie po szczytach zachorowań na Covid."

    Jak oni to badają, skoro nawet te lipne testy na covida przeprowadzają wyrywkowo? Przebadają pracowników jednej kopalni - 400 zarażonych, przebadają dwie - 800. Wzrost o 100 proc.
  • @Oscar 09:50:37
    Skąd się w ogóle biorą jakieś "szczyty zachorowań", kiedy maseczki, "dystans społeczny" itd. miały "spłaszczyć krzywą zachorowań"?
  • @Oscar 09:58:26
    Na grypę zachorowało w 2020 r. 1 150 tys. mniej niż w 2016.

    „Ich”, czyli rządowa, podana śmiertelność na covid to: 0.3 proc.

    Z włączeniem chorób współistniejących - to już 1.8 proc.

    Śmiertelność na zapalenie płuc wynosi 2.8 proc.
  • @Oscar 09:58:26
    Ja pisałem... dzisiejszy raport to potwierdza (ofiary świąt).
    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/koronawirus-w-polsce-najnowsze-dane-dotyczace-zakazen-20012021/pqc4ylk,79cfc278

    Wirus zabija z dokładnością zegarka.
    Ofiary sylwestra zobaczymy z kilka dni.
    potem spadek bo blokada...

    Potem nie wiadomo bo "górale" i ich "dudki"
    Im bardziej rząd odpuści to więcej ofiar po ok 3-4 tygodniach (1-2 tygodni na zachorowanie i ok 2 tygodnie na skonanie w szpitalu).
    I tak aż do zaszczepienia co najmniej większości emerytów (to ok 80% zgonów i schorowanych).
    Potem Covid będzie jak grypa.. (dla młodych Covid nie jest tak groźny).

    Starsi i chorzy będą musieli się szczepić ...by uniknąć 20% ryzyka zgony na Covida.
    I tak już chyba zostanie.
    a Covid będzie chodził po wszystkich bez skrępowania bo blokady zostaną zdjęte...jedynym ograniczeniem będą ci zaszczepieni których Covid będzie "omijał".
  • @PiotrZW 11:05:26
    Tylko zapalenie płuc jest rzadkie i nie zaraźliwe a Covid się szybko rozprzestrzenia...
    Mały % przy dużym mianowniku to dużo ofiar.
    i odwrotnie...
    manipulujecie statystykami ile się da ...
    mam nadzieje że to tylko głupota a nie zła wola..
  • @Oscar 11:42:49
    Procent w postaci ułamkowej ma tylko jeden mianownik, mianowicie 100.

    1 mln. zmarłych na covid to wydaje się ogromną stratą, ale jeśli powiemy, że to na całym świecie (7 mld ludności) to po przeliczeniu wychodzi jeden zmarły na siedem tysięcy. Jeśli jeszcze uwzględnić czas, na przykład rok, to wychodzi, że w stutysięcznym mieście umiera co rok ok. 14 osób. To już nie wygląda tak strasznie.
  • @PiotrZW 17:24:58
    Jak nie zrozumiałeś co napisałem to trudno.
    przekaz był jasny i zrozumiały.. dla kumatych.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930