Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
85 postów 565 komentarzy

Refleksje zrzędliwego emeryta

PiotrZW - Ślązak, katolik, socjalista

Możni tego świata czytają Fiodora Dostojewskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W aferze rzekomej pandemi Covida-19 prawie wszystko już rozumiem, intencje inicjatorów i organizatorów te hucpy, powoli zaczynam rozumieć czemu to ma służyć. Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego ludzie na całym świecie tak bezmyślnie jej ulegają.

Przecież – myślałem – istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek, który powinien im powiedzieć, że żadnej epidemii nie ma, a tym bardziej nie ma pandemii. Świadczą przecież o tym choćby same liczby zarażonych i ofiar śmiertelnych tej rzekomej epidemii. To są jednostkowe przypadki! Jak można mówić o epidemii? Nawet jeżeli jej zaraźliwość jest tak duża, jak mówią – w co ja nie wierzę – to przecież nie ma jeszcze podstaw, żeby ludzi na całym świecie lokować w domowej kwarantannie, kazać im nosić maseczki, oddzielać od siebie jakimiś nonsensownymi przepisami. Przecież – sądziłem – ludzie potrafią myśleć, obserwować i wyciągać wnioski?
 
Dlaczego połowa, albo i więcej, ludzkiej populacji ulega jakimś durnym sugestiom o rzekomo zabójczym wrogu, czającym się w powietrzu? Długi czas nie mogłem tego pojąć, aż nie przypomniało mi się, co napisał o człowieku Fiodor Dostojewski, genialny znawca duszy ludzkiej, ten, o którym sam Ernest Hemingway mówił, że jest największym pisarzem wszechczasów. Przypomniała mi się "Opowieść o Wielkim Inkwizytorze", którą zamieścił w „Braciach Karamazow”.
 
Jest to opowieść o tym, jak Chrystus ponownie przyszedł na świat, bo stwierdził że coś jest nie tak z percepcją jego nauczania. Przyszedł do Hiszpanii w czasach szalejącej Inkwizycji i zaczął – jak kiedyś – nauczać, uzdrawiać i czynić cuda. Jego słowa wyzwalały i uzdrawiały zranione ludzkie serca. Uzdrawiał jak kiedyś, więc wkrótce ludzie, tak jak kiedyś, zaczęli tłoczyć się wokół niego. Wieść o tym doszła do uszu Wielkiego Inkwizytora, który zorientował się co jest grane, więc kazał Chrystusa zgarnąć i wsadzić do lochu. I tam poszedł Go odwiedzić.
 
Cała dalsza opowieść jest już potem tylko wielkim monologiem Inkwizytora, bo Chrystus nie odzywa się ani słowem. Inkwizytor próbuje mu uzmysłowić, że popełnia błąd szacując człowieka za wysoko.
– Popełniłeś błąd – mówił – obdarzając ludzi wolnością. Ludzie nie chcą wolności. Wolność im ciąży, więc robią wszystko, by się jej pozbyć. Jak tylko poczują jej ciężar, szukają kogoś, komu mogą ją oddać w ręce. Wolność to konieczność rozstrzygania, co jest dobre a co złe, to problemy sumienia i odpowiedzialności za swoje czyny. Ludzie chcą spokoju i bezpieczeństwa, i kogoś, kto będzie za nich podejmował decyzję. I to my dajemy ludziom bezpieczeństwo, a przynajmniej jego pozory, to my zwalniamy ich od podejmowania decyzji i mówimy im, co jest dobre a co jest złe. Dajemy im małe szczęście małych ludzi i oni są, na swój sposób, szczęśliwi.
 
Przenieśmy to na obecną sytuację z rzekomą pandemią. Pojawił się niewidzialny wróg. Czy my, ludzie, chcemy żyć jako wolni, ryzykując wcześniejszą śmierć? Nie, my chcemy przede wszystkim bezpieczeństwa, więc oddajemy naszą wolność temu, kto nam je zapewni. Nie chcemy ryzykować. Po co nam wolność, jeżeli możemy umrzeć? Nie chcemy samodzielnie podejmować decyzji. Możemy nosić maseczki, nie wychodzić z domów, odizolować się od innych, byle tylko zachować poczucie bezpieczeństwa, choćby było najbardziej złudne. A „możni tego świata”, że użyję ewangelijnego określenia, tylko tego potrzebują – naszego podporządkowania się i oddania im naszej wolności.
– My walczymy za was – mówią – tylko musicie okazać nam posłuszeństwo. I ludzie im się podporządkowują. Ludzie potrzebują silnej władzy.
 
Kiedyś wrogiem „ludzkości” byli heretycy, dzisiaj jest nim koronawirus.
 
Przypomnijmy sytuację z Biblii, ze Starego Testamentu. Był kiedyś w Izraelu czas, kiedy nie mieli nad sobą władcy, Czas Sędziów. Izraelici byli wolni, nikt im niczego nie narzucał, sami decydowali o sobie. Spory rozstrzygali sędziowie, oni również doradzali w podejmowaniu trudnych decyzji. Ale to było dla Izraelitów nie do zniesienia. Wołali do Boga „Daj nam króla!” i Bóg dał im króla, najpierw Saula, potem Dawida, a potem jeszcze wielu, wielu innych, w tym wielu kretynów. Nie chcieli wolności.
 
Prawdę o ludziach, obnażoną przez Fiodora Dostojewskiego, potwierdzają nasi celebryci, którzy prawdę, że ludzie nie chcą wolności dobrze zrozumieli i może dlatego wysoko zaszli.
– Tomasz Lis: „To nieprawda, że ludzie są głupi. Ludzie są… bardzo głupi ".
– Jacek Kurski: "Ciemny lud wszystko kupi".
 
Ponure to. Nie wolno jednak przekreślać nadziei. We „Władcy pierścieni” ciągle słyszymy jedną frazę: „Zawsze jest jeszcze nadzieja”. W historii ludzkości zawsze był obecny nurt wolnościowy, nurt walki o wolność. Zacytuję z pamięci fragment wiersz, którego nauczyłem się w dzieciństwie na pamięć, choć nie należał do lektur obowiązkowych.
 
„Kto chce iść, niech idzie, niech żyje.
Niech sobie powróz okręci o szyję,
niech własną wolę na wieki okiełzna,
pan niedaleko, niech do niego pełza.
A my zostańmy, my w nieszczęściu razem.
Albo wytępim wrogów tym żelazem
lub za najświętszych Bogów wolą,
W grobie się wolni schronim przed niewolą.”

Zgadnijcie z jakiego to wiersza.
 
 

KOMENTARZE

  • *5 Bardzo dobry tekst. Tylko, że nie jest on prawdziwy. ;)
    Człowiek nigdy nie jest wolny. Człowiek jest niewolnikiem swoich instynktów i swoich zmysłów.
    Aby żyć, musi jeść, aby nie zamarznąć, musi mieć schronienie, a to wszystko zmusza człowieka do pracy, do ciagłego poszukiwania rozwiązań dla trudności na drodze życia. Musi zapewnić możliwości życiowe dla swoich najbliższych, czasami musi zabić.

    Obecna sytuacja jest kolejną trudnością. Aby dalej żyć, człowiek musi zacząć analizować sytuację, co mu się bardziej opłaca: czy otwarcie walczyć z trudnościami, czy robić uniki, czy pozorować zgodę...

    Rozwiązania biblijne nie są w tym wypadku wystarczające. Człowiek musi użyć instynku przetrwania, bo sytuacja jest podobna do okupacji.
  • @PiotrZW
    Niech jak pies głodny czołga się bez końca
    Za pańską nogą, która nim potrąca. Salute 5* .
  • @Repsol 18:13:20
    Dzięki, umknęło mi.
  • Iluzja bezpieczenstwa
    Iluzja bezpieczeństwa prowadzi najpierw do całkowitego zniewolenia i utraty wszelkiej własności, a krótko potem do śmierci.
    Bo kto oddaje swoją wolność za ułudę bezpieczeństwa, nie zasługuje, ani na jedno, ani na drugie. Na końcu bowiem straci wszystko z własnym życiem włącznie, jak zużyty przedmiot, który przestał już być potrzebny i użyteczny do czegokolwiek panom, którym oddał się dobrowolnie w niewolę, kończąc ostatecznie na śmietniku.
  • a
    Smutne, że zarówno autor jak i komentatorzy nie widzą innego rozwiązania.

    Fakt, że to jest trudne. Ale możliwe.
  • Cóż - wolność trzeba sobie wywalczyć
    a potem jej bronić (samemu w sobie także) - i tak jest od czasu szlabanu na Raj dla Adama i Ewy.
    Wniosek?
    Człowiek jest tylko wtedy człowiekiem i reprezentantem majestatu boskiego na Ziemi - kiedy nie ulega:
    kuszeniu, podjudzaniu, skłócaniu, demoralizacji, kłamstwu, etc. , etc.
    Na koniec - chyba nikt nie ma wątpliwości, że człowieczeństwo na Ziemi - już dawno zabrał ludziom Szatan - za pomocą tych - co to jest ich ojcem. Czy zabrał wszystkim bez wyjątku?
    Raczej nie - bo wtedy Bóg zarządziłby reset ponieważ eksperyment z człowiekiem na Ziemi - straciłby sens.
  • Czytając jak beznadziejnie i tragicznie Autor to opisał, miałam
    wrażenie, że Autora zamknęli w jakimś łagrze. A tu taka tragedia z "domową kwarantanną".
    //to przecież nie ma jeszcze podstaw, żeby ludzi na całym świecie lokować w domowej kwarantannie,//
    Czy to jest taka tragedia być zamkniętym z całą własną rodziną? To jest ta "utrata wolności"?

    To co naprawdę nas gnębi, to jest niepokój, niepewność, brak możliwości przewidywania. Nie mamy zaufania do władz, boimy się, że jutro może być gorsze niż wczoraj. Wolność mylimy ze normalnym, nudnym spokojem jaki był naszym udziałem do tej pory. Nie wiemy komu możemy ufać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem.
  • @Anna-PK 18:07:29
    "Człowiek nigdy nie jest wolny. Człowiek jest niewolnikiem swoich
    instynktów i swoich zmysłów."

    Smutkiem napawa myśl, jak dalece nie rozumiemy istoty wolności.

    Kiedyś patrząc na mego kanarka, który od pokoleń rodził się w klatce
    przyszło do mnie uświadomienie uczucia czym jest wolność.
    Tak, wolność to uczucie jak miłość, jak zachwyt nad zapachem kwiatów,
    falująca łąką w lipcowe południe czy lotem ptaka.
    Możemy to poczuć i zobaczyć jedynie oczami duszy, bo czyż nie z duszy
    wywodzi się wolność. To o czym pani pisze to wytwory EGO,
    które jest strażnikiem naszego zniewolenia.

    Pamiętam jak jeden z więźniów Oświęcimia mówił, że gdy zabrano mu
    wszystko razem z nadzieją, wtedy poczuł się wolny.
    Rozumiałem co czuł, bo znam to doświadczenie z autopsji, choć może nie w tak dramatycznych okolicznościach.
    Wolność wewnętrzna to jedno z najpiękniejszych uczuć, będących nagrodą za uczciwość wobec siebie.
  • @Andrzej Obserwator 22:58:55 Poruszył Pan dwie sprawy.
    //Tak, wolność to uczucie jak miłość, jak zachwyt nad zapachem kwiatów,// To nie jest wolność, to jest uczucie szczęścia, bo to jest krótki moment. Ten moment kończy się kiedy przypomnimy sobie o naszych obowiązkach.

    A kiedy możemy spełniać nasze obowiązki bez kolizji, tak jak to zaplanowaliśmy, to jest właśnie wolność.
    Poczucie wolności wiąże się ze świadomością, że jest wszystko tak jak być powinno, wszystko na swoim miejscu, a jutro też wiemy jakie będzie.

    //Wolność wewnętrzna to jedno z najpiękniejszych uczuć, będących nagrodą za uczciwość wobec siebie.// Sumienie i rachunek jaki w nim przeprowadzamy, świadczy o dojrzałości człowieka. Jest to umiejętność współzycia z ludźmi, jest to nie tylko uczciwość wobec siebie, ale również uczciwość wobec innych ludzi. Jest to równowaga wewnętrzna, która świadczy o zdrowiu psychicznym.
  • @demonkracja 21:29:11
    "Cóż - wolność trzeba sobie wywalczyć"
    Tak. Walczą o wolność, demokrację , pokój na świecie, prawa człowieka i inne bzdury, a krew się leje strumieniami...
    A tymczasem, jedyne co wolne w naszej cywilizacji, to wiatr.
  • @Anna-PK 22:33:28
    Osobiście nie dokucza mi tak bardzo domowa kwarantanna, bo i tak jej nie przestrzegam. Podobnie jak noszenia maseczki. Wpadam w przygnębienie, kiedy wychodzę na ulicę i widzę, jak wszyscy bez oporu poddali się nakazowi noszenia maseczek - bo to dla mnie poniżanie godności człowieka.
  • @PiotrZW 04:36:53
    Proszę udostępniać !!! Cała Warszawa na prośbę policji szuka tego typa, który wczoraj w markecie na Batorego (Mokotów) dotkliwie skopał i pobił seniora i zagroził mu, ze go zabije za to, ze ten zwrócił mu uwagę, żeby założył maseczkę !!!
    to z pejs buka - jest zdjecie goscia -
    Wedlu Pana ci ktorzy potepiaja takie zachowanie to ludzie bez godnosci ????
    Moze to ludzie tak jak Pani Anna pisze , ktorzy chca wierzyc w istnienie jakiego ladu spolecznego , wierzyc instytucjom Panstwowym , zyc w normalnym , poukladanym spoleczenstwie ??? Moze Oni tez maja godnosc ??
    Czy aby przezyc "godnie " zycie trzeba sie wzniesc ponad poziom " chleba i igrzysk "?????
  • @rowszan 06:35:17
    Wolność to zaspokojone podstawowe potrzeby i wolny czas dla siebie.
    Praca nie powinna zajmować więcej czasu niż 4-5 godzin dziennie... reszta czasu to wolność.
    Wolności może być więcej gdy w pracy robimy to co kochamy czyli też jesteśmy wolni... to niestety przywilej niewielu ludzi... większość musi pracować by zarabiać.

    Czyli wolność to bezpieczeństwo socjalne na podstawowym poziomie (dach, żarcie, opieka medyczna edukacja..) a wyżej to już wolny rynek.. ale bez monopolistów i oligarchów.

    Ja jestem wolny teraz na emeryturze... mam to wszystko o czym piszę..
    i jedyne co mnie wk..rza to moje wrodzone lenistwo.. powinienem robić znacznie więcej niż robię (rzeczy które mnie interesują).

    Wolność to jest czas dla siebie i brak stresów związanych z egzystencją.
    No i wolność trzeba ludziom organizować..bo inaczej się zapiją, zalenią, zatuczą.. zdegenerują.. (imprezy, kluby zainteresowań, stymulacja do działania.. sport, sztuka.. wynalazczość.. dłubanie w ziemi).
    Człowiek szczęśliwy to człowiek który ma jakąś misję do wykonania.. jakiś cel do zrealizowania (no i zdrowy oczywiście i bez stresów choć z emocjami).
  • @rowszan 06:35:17
    No, to macherzy covidowi osiągnęli, co chcieli. Obawiam się, że ten podział i ta nienawiść będą narastały.
  • @SZS 01:46:25
    ----------------
    "Tak. Walczą o wolność, demokrację , pokój na świecie, prawa człowieka i inne bzdury, a krew się leje strumieniami..."
    ----------------
    To jak w cytacie - to walka tych - co to ich ojcem jest diabeł - o kompletne zniewolenie człowieka pod płaszczykiem abstrakcyjnej wolności.
    Wniosek?
    Prawa człowieka - to już brzmi podejrzanie - jeżeli wiemy, że są na Ziemi samozwańcze nadczłowieki - co to swoje zady - w ich mniemaniu- pchają na boski tron.
  • @Oscar 07:41:18
    Kiedy człowiek jest bliżej wolności?
    Ano wtedy - kiedy żyje w tak zorganizowanej społeczności - gdzie każdy posiada bron i nie ma aparatu przymusu - bo jest on niepotrzebny. Niepotrzebny! Panuje ład, pokój i spokój.
    Wniosek?
    Powyższe jest nadal możliwe pod jednym warunkiem - to ludzie stworzeni przez Boga ubezwłasnowolnią tych - co to ich ojcem jest diabeł - bo w tej chwili jest odwrotnie.
  • @demonkracja 08:25:21
    Bzdury...
    Jak każdy posiada broń to spory między sąsiedzkie rozwiązuje się z użyciem broni...
    życie obok sąsiada alkoholika, imprezowicza, narkomana, świra, dewianta... który posiada broń... nie jest ani wolne ani bezpieczne.
    To życie pod lufami broni .. dziecka na ulicę nie wypuścisz... bo się może komuś nie spodobać.

    Dobra sąsiedzka milicja pilnująca porządku jako struktura zorganizowana i posiadająca broń i fundament prawny to jest rozwiązanie..
    czyli to znana nam milicja z "dzielnicowym" na czele.
    ważne by tę policję/milicję powoływało lokalne społeczeństwo a nie władza centralna... to najniższy poziom praworządności..
    wyżej już struktury bezpieczeństwa wojewódzkie i państwowe.
    zwykli ludzie nie powinni posiadać broni .. tylko telefon do dzielnicowego.
  • @PiotrZW 07:41:23
    punkt dla ciebie :))))
  • @Oscar 08:35:35
    Nie ma Pan pojęcia o czym ja piszę. Jak pisze o wolności człowieka. Napisałem, kiedy człowiekowi jest bliżej wolności - bo jest człowiekiem. Rozumie Pan - nie jest małpą z brzytwą na skutek zoperowania go (odczłowieczenia) przez dzieci diabła - tylko człowiekiem. Aby przetrwać potrzebne jest ludziom uczłowieczanie a nie odczłowieczanie czyli robienie z człowieka - małpy z brzytwą. Panie @Oscar patologią jest zakaz powszechnego dostępu do broni a nie odwrotnie. Gdyby taki zakaz obowiązywał od zarania ludzkości - nie byłoby nas już dawno na Ziemi.
    Wniosek?
    Człowiekowi z urodzenia przysługuje broń - jak psu miska zupy - natomiast Pan widzisz człowieka już odczłowieczonego - więc widzisz Pan małpę z brzytwą. To nie małpa z brzytwą zapewni dalszy byt człowieka na Ziemi - bo ona zginie wraz z pasożytem - tylko człowiek wolny świadomy Boga - go zapewni.
  • @demonkracja 09:15:57
    ".. - tylko człowiek wolny świadomy Boga - "

    A jakiego Boga bo Bogów na świecie jest tysiące ... jedni są dobrzy inni rasistowscy, okrutni.. a prawie każdy nietolerancyjny dla innych Bogów chciwy i żąda składania ofiar w różnej postaci.
    żydowski Bóg należy to tych rasistowskich okrutnych.. traktujących ludzi jak niewolników (na kolanach muszą z nim rozmawiać w klimatach nieustanego lizania d..py)... KK to też wyznawcy żydowskiego Boga.
    Wyznawcy żydowskiego Boga to jego niewolnicy..
    a co niewolnik może wiedzieć o wolności ?
  • @Oscar 09:25:06
    ---------------
    "A jakiego Boga bo Bogów na świecie jest tysiące ..."
    ---------------
    Znowu Pan nie raczysz rozumieć przesłania - otóż człowiek jest wtedy wolny - kiedy nad nim jest tylko Bóg. Natomiast Jezus Chrystus ma tyle wspólnego z tymi - co to ich ojcem jest diabeł - że to dzięki Niemu wiemy w ogóle - kto zacz.
    Wniosek?
    Proponuje aby i Pan odnalazł z Nim łączność (kwestia Pańskiej woli) - bo ON jest tylko jeden. On czeka na to. Oby nie było tak w Pańskim przypadku:
    jak śmierć u d*py to do pokuty - chociaż i to nie będzie złe.
  • @Anna-PK 23:26:29
    Sama Pani widzi jak trudnym pojęciem jest wolności.
    Obciążeni syndromem kanarka zwykliśmy mówić o ograniczaniu nam wolności wtedy, gdy zaledwie przesuwane są granice naszego zniewolenia, gubiąc gdzieś po drodze odpowiedzialność, która wraz z wolnością jest awersem i rewersem tej samej monety.
    Nie czując wolności uciekamy w intelekt, który rozprawi się z nią w procesie racjonalizacji jak zresztą z innymi przymiotami duszy,i przyczyniając się do wszechobecnej zapaści semantycznej i zamiast zadumy należnej w takich razach rozpoczynamy walkę o rację. (pamieta Pani kazus klatki w naszej dyskusji?)
    Zatem nie podejmuje tej walki a Pani uprzejma odpowiedź, za którą dziękuje jest, kolejnym puzzlem w układance pt. Ograniczenia Świadomości Społecznej - dlaczego nie jesteśmy w stanie zbudować społeczeństwa obywatelskiego.
  • @Andrzej Obserwator 11:22:48 Jeżeli ktoś chce być nieszczęśliwy,
    zniewolony, to nikt mu tego nie zabroni.

    Człowiek zdrowy, który może chodzić, robić, mówić, widzieć, może jeść, spać, a czuje się zniewolony z powodu maseczki, to na to nie ma rady.
    Zdaję sobie sprawę, że można sobie problemy wyobrazić i czuć się nieszczęśliwym. Można zazdrościć tym co są bezwładni, na wózkach, kalekom, ludziom na łożu śmierci... Można zadręczać się przyszłością ludzkości, zadręczać się bogactwem innych, czy pałacem Putina...

    Problemy zawsze można sobie wymyśleć i być nieszczęśliwym, to wolno każdemu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930